„BAJKA O STANIE ANABIOZY DUSZY CZŁOWIEKA…” [Tekst ARIANY z kl. III C inspirowany wierszem T. Różewicza „Odnaleźć samego siebie”

images (1) (2)

Bajka o stanie anabiozy duszy człowieka, uśpionej piękną, plastikową kołysanką o idealnym świecie

Widzę wyraźnie, ludzie zlewają się w jedną masę. Masę uwielbienia piękna, masę uwielbienia dóbr materialnych, masę nieposiadającą wiedzy elementarnej, masę wyjałowioną i niezdolną do samodzielnej wegetacji.

Poznajmy Kasię. Kasia ma model telefonu Samsung Galaxy 184s. Świat dla niej niegdyś szorstki, złożył jej piękną wdzięczną obietnicę: “Po co ci dusza i wola istnienia, skoro Galaxy S przyczyni się do Twego wewnętrznego bogacenia?” Kasia uległa. Afirmacje do propozycji swego operatora wyraziła, zakupu oficjalnie dokonując. Desperacką nadzieją wypełnienia pustki w sobie się kierowała, gdy to oprawca zapukał do jej drzwi. Konsumpcjonizm. Kasia nie dostrzegła, jak bardzo zaczęła go chłonąć. A to raczej konsumpcjonizm wchłaniał ją, przeżuwał starannie, po czym wypluwał, oficjalnie nadając jej miano swojego dziecka. Katarzyna zaspokoiła swoje sumienie, przelała wewnętrzną potrzebę rozwoju  na głuchy telefon, może czując się przy tym lepsza od innych?

Cisza. Cisza. Ciszy nie słyszę, echo wielkie unosi się nade mną, echo trendów, które jest jedynie marnym pogłosem, odpowiedzią współczesnego świata na indywidualność, czasów, w których to inteligentna cisza jest matką tych nielicznych. Ludzie lękają się ciszy z obawy na jej charakter: błogi i spokojny, wprowadzający w stan refleksji i zadumy. Ludzie boją się usłyszeć siebie, swoich wyrzutów sumienia, bierności. Współczesny świat niczym jaskinia platońska, dająca nam niepełne odbicie. Odbicie własnej duszy.

Wykreowanie sobie społeczeństwa, a raczej wyhodowanie sobie społeczeństwa, którym można by było kierować i rządzić jak marionetkami, staje się rzeczą niemal tak możliwą jak zaspokojenie sumienia sprzętem elektrycznym. Przepis na masę, czy – jak to woli – społeczeństwo otępiałe, jest dziecinnie prosty: “magga nieświadomości, zmieszana z przyprawą bierności – co więcej – akceptacji głupoty, zaprawiona likwidacją jakichkolwiek indywidualności. Zaletą owego przepisu jest jego samonapędzanie, swoiste Perpetuum Mobile, w którym to sprawca-tłum krzyczy najgłośniej, nie dając ujścia wywodom cichszym, lecz mądrzejszym. Ludzie sami wyzbywają się swoich talentów przez lenistwo, a rysunek swojej indywidualności kolorują ogólnodostępnymi kredkami, bojąc się odtrącenia przez próbę użycia niepopularnych farb.

Zagłosuj na nasz nowy niepowtarzalny, niesamowity ustrój Teatr Mundi! ZAGŁOSUJ NA NASZĄ PARTIĘ! Z naszej strony oferujemy tobie poprawność polityczną. ZAGŁOSUJ NA NAS! Używamy mądrych, pięknych, niezrozumiałych dla was słów, sprawiając wrażenie inteligentnych. ZAGŁOSUJ NA NAS! Komunizm, demokracja, socjalizm, faszyzm, nazizm, jesteśmy dla was lepszą opcją, to MY pokierujemy wami. Pokierujemy waszym spranym rozumem. Pociągniemy za sobą rzeszę ludzi i ty o tym dobrze wiesz, bo forma jest dla nich ważniejsza niźli treść!

Boli mnie bardzo, że ludziom, a przede wszystkim młodzieży, która powinna być fundamentem, zaczyna odpowiadać taka forma mielenia ludzi, by stworzyć z nich jedną potencjalną masę odbiorców. Gdy po raz kolejny widzę nadrzędną rolę dóbr materialnych, trywialny czy ordynarny sposób bycia – powszechnie uważany za modny, nieuzasadnioną agresję, a przede wszystkim obojętność na to wszystko, zadaje sobie pytanie, jak taki system wartości ma prawo bytu?

System, w którym metafizyczna natura duszy człowieka pęka jak mydlana bańka, pozostawiając po sobie brudną, materialną część. Świat, w którym ludzie szukają siebie, a w efekcie odnajdują wyłącznie pogłos i wewnętrzne zwątpienie. Gdzie efekt poszukiwań jest odwrotnie proporcjonalny do wysiłku w to włożonego. Czas się obudzić. Zacząć poszukiwania siebie w samotności, ciszy, nie słuchając krzyku mediów i krytyki, która nas nie kształtuje. Czas przebudzić się ze snu. Snu zjadliwego, masowego, otępiającego, a nadto głośnego.

Czas nastawić budzik.

.

.

.

.

Dryyyyyyyn!

Autorka: Ariana Ślepko, kl. III C