Z cyklu: Rozmawiajmy… [Malwina Pawlaszczyk, Patrycja Janas]

Jak piękna chrześcijanka wpływa na życie cynicznego poganina? – wywiad z Markiem Winicjuszem.

W pierwszej części cyklu „Rozmawiajmy…” na kilka pytań odpowiedział Marek Winicjusz. Chrześcijanin z pogańską i huczną przeszłością. Opowiedział o swoich przeżyciach, a także o uczuciach, jakimi obdarzył swoją ukochaną.

Winicjuszu powiedz, czym oczarowała Cię Ligia?
Moja ukochana była bardzo piękna. Jej niebieskie jak lazur oczy i różowa twarzy przykuły mój wzrok pamiętnego poranka w ogrodzie, gdzie promienne zorze przenikały jej ciało.

Kim jest Twoja ukochana?
Ligia była osobą tajemniczą. Sam nawet nie wiem, jak naprawdę ma na imię, niektórzy zwali ją Kalliną. Wydaje mi się, że była królewską córką. I z pewnością była chrześcijanką.

Rozumiem, że zakochałeś się w niej od pierwszego wejrzenia?
Tak, zakochałem się bez pamięci.

Czy Ligia zmieniła Twoje życie?
Tak, zmieniła. Przede wszystkim przyjąłem chrzest, choć to była bardzo trudna decyzja. Dzięki jej religii zrozumiałem, że może istnieć świat inny niż rzymski, w którym panują inne wartości.

Jak czułeś się po śmierci ukochanej?
Czułem się samotnie i obco. Często wychodziłem do podziemia, w którym zawsze była Ligia i przebywałem tam bardzo dużo czasu. Wszystko wydawało mi się obce, odlegle i znikome. Po śmierci Ligii wyznałem Petroniuszowi, że jestem chrześcijaninem…

W imieniu wszystkich czytelników dziękujemy za szczerą rozmowę.