Wszystko ma swój koniec!

 

                 
W piątek 26 kwietnia szkolne mury V LO opuścili maturzyści. Było uroczyście i wzruszająco.

  Szkoła to drugi dom, to tu poznaje się nowych ludzi, przeżywa pierwsze przyjaźnie.  Szkoła to księga wspomnień, których nikt nam nie odbierze. Kiedy nadchodzi trzecia klasa wszystko się zmienia, każdy z nas zaczyna myśleć o przyszłości.  Zadaje sobie pytanie: „co dalej?”

Spotkanym na szkolnym korytarzu absolwentkom V LO, zadałyśmy trzy pytania: Jak wspominasz 3 lata w PIĄTCE? Co było najtrudniejsze? Za czym będziesz tęsknić?

Aneta:
3 lata spędzone w  liceum były dla mnie dobrym czasem. Wiadomo, że zdarzały się  gorsze dni, kiedy nienawidziłam tej szkoły, ale ogólnie będę ją wspominać bardzo dobrze.
Najtrudniejsze w V LO były lekcje francuskiego, podszyte strachem. Oczywiście będę tęsknić za swoją klasą, która nie była zbyt zgrana, ale potrafiła mnie doprowadzić do łez… ze śmiechu, oczywiście.

Agata:
Te trzy lata wspominam bardzo dobrze, chociaż czasami było ciężko. Były wzloty i upadki, piątki i jedynki, sprzeczki klasowe i nieporozumienia. Ale to właśnie tutaj zawarły się przyjaźnie – miejmy nadzieję, że na całe życie.
Hmm… co było najtrudniejsze? myślę, że mapki na historii oraz lekcje języka francuskiego.
Spotkałam tutaj wiele wyjątkowych osób, nauczycieli  i uczniów. Będę tęsknić za atmosferą w szkole, jak i prowadzeniem lekcji przez niektórych nauczycieli oraz za różnymi śmiesznymi anegdotkami, żartami czy hasełkami. Moja klasa zawsze była żywiołowa i nigdy nie można jej było uspokoić, zawsze coś się działo. Nie było czasu na nudę, więc tego też mi będzie brakować.

Maturzyści opuszczają V LO;  kończą pewien etap i tym samym rozpoczynają nowy.

Życzymy im od groma sukcesów i jak najlepszych wyników z egzaminu maturalnego.
 

                                                                                          Sylwia Lachowska, Katarzyna Korga