TARGOWISKO (P)RÓŻNOŚCI (tekst z zajęć ed. czytelniczej i medialnej)

Ostatnio, czytając typowe babskie gazety, odnoszę dziwne wrażenie, że kobiety straciły na wartości. Eksponując swoje wdzięki, są wystawiane niczym kury na straganie. Weźmy taką Natalię Siwiec. Urodę ma, to fakt! Ale po co tak urodziwa dziewczyna obnaża się przed kamerami? Mogę zrozumieć czasopisma dla panów, ale żeby na normalnej, przeciętnej imprezie z cycami na wierzchu?! Trzeba wziąć pod uwagę, że gdyby nie te cycki, to świat nie usłyszałby o niej prawdopodobnie aż do teraz…Tylko po co pokazywać je na każdej imprezie? Przecież to zaczyna być już nudne! Niestety próżność to cecha, którą charakteryzuje się większość polskich sezonowych celebrities. Dzięki niej utrzymują się na rynku sezon, góra dwa, a później ściągane są z półki jak przeterminowany towar, no ale…patrząc z drugiej strony, to przysłowiowe pięć minutustawiło je  na całe życie. Która z nas nie chciałaby błyszczeć na salonach parę miesięcy i później przez resztę życia żyć jak pączuś w maśle? No właśnie, ale my Polki zanim wpadniemy na to, że same chciałybyśmy być w takiej sytuacji, zdążymy obgadać, życzyć śmierci i zagłady tym „pięknym buziom”. Zastanówmy się, co myśli 40-letnia Jadwiga z małej wsi pod Warszawą, gdy widzi takie idealne kobiety w gazetach? Wraz z trójką rozwrzeszczanych dzieciaków i pijanym mężem na karku nie ma szans tak dobrze wyglądać! Ba! Nawet nie wyglądała tak 20 lat temu. I tutaj następuje paradoksalne zderzenie prawdziwych egzystencjalnych problemów z  błahymi,  próżnymi drobnostkami. Przed współczesną kobietą stawiane jest więc pytanie: Uroda i sława czy dzieci i dom?

Priorytety zaczynają się zacierać, lecz trzeba pamiętać jedno – cycki to nie wszystko!