Szkoła partycypacji

Rozmowę z Anną Pytlik i Januszem Piechoczkiem – koordynatorami projektu, przeprowadziły Karolina Pytlowska i Magdalena Magiera.

– Skąd pomysł na zorganizowanie akcji „Szkoła partycypacji?
Pomysł wziął się z wcześniejszych działań realizowanych przez CRIS, związanych z partycypacją obywatelską – projektu “Dwa bieguny – różne krańce miasta, różni obywatele”. Projekt zakładał podobne działania jakie realizowane w ramach “Szkoły partycypacji”, z tym że odbiorcami tych działań nie byli uczniowie szkół, a mieszkańcy dwóch rybnickich dzielnic – Boguszowic Osiedla i Orzepowic. Sam projekt polegał na przetestowaniu mechanizmu konsultacji społecznych i budżetu partycypacyjnego na terenie tych dwóch dzielnic. Jego efektem jest m.in. powstanie w Boguszowicach jednego z niewielu w kraju bezpłatnego studia nagrań, Festiwal przeciw Bezczynności, czy plac zabaw jaki powstał w Orzepowicach.

W dzielnicy Boguszowice Osiedle dało się zauważyć bardzo mocne zaangażowanie młodzieży w działania projektowe, stąd też pomysł, aby kolejne działania CRISu związane z partycypacją obywatelską skierować właśnie do młodzieży.

 – Jakie inne organizacje, podobne do waszego projektu, wspomagają szkoły?
 Niestety niewiele jest przykładów takich działań w Polsce. Stowarzyszenie POLITES ze Szczecina prowadzi na terenie jednej ze szczeciński szkół projekt “Wiem i decyduje!” związany z zaangażowaniem uczniów w sprawy szkoły, sprawy społeczne. Jednak działania te nie są prowadzone na tak szeroką skalę, jak w ramach naszego projektu.

– Jakie wrażenia na CRIS-ie wywarły propozycje projektów, które przygotowali uczniowie?
Przede wszystkim są to projekty, pokazują szkołę nie tylko jako miejsce nauki, ale po prostu miejsce, w którym spędza się sporo czasu. Propozycje uczniów nie muszą być jednoznacznie związane ze zdobywaniem wiedzy. Chodzi też o potraktowanie szkoły jako miejsca, w którym uczniowie chcą spędzać czas wolny. To może dla uczniów brzmi jak słaby żart, ale szkoła jest drugim domem – choćby ze względu na ilość spędzanego tu czasu. Dlatego właśnie ta różnorodność propozycji nie była zaskoczeniem dla nas.

Który z projektów wydał się wam najciekawszy?
Trudno powiedzieć. Projekt sam w sobie jest czymś płynnym – jego realizacja przez grupy będzie polegała także na umiejętności reagowania na wszystkie okoliczności, jakie się pojawią, więc możliwe, że w trakcie pojawią się jakieś nowe elementy. W czerwcu, kiedy projekty będą się kończyć, będzie można sensownie odpowiedzieć na to pytanie.

Czy możemy liczyć na kontynuacje działań projektowych w przyszłym roku?
Chcielibyśmy, ale to raczej nierealne – projekt jest możliwy dzięki Szwajcarii, która przekazała środki na realizację działań wspierających społeczeństwo obywatelskie w najmłodszych krajach członkowskich Unii Europejskiej i te środki niestety kończą się. Być może pojawią się kolejne możliwości dla tego typu działań i wtedy na pewno z nich skorzystamy, ale w tym momencie tego nie wiemy.
Przede wszystkim chcemy jednak przypomnieć, że dyrekcje szkół, w których odbywa się nasz projekt zadeklarowały po jego zakończeniu wdrożenie podobnego mechanizmu.