Spotkamy się kiedyś w moim raju [Kamila Rączka]

Trudno jest wierzyć w cuda. Łatwiej się  o nich rozmawia. A co z wiarą?

Czasami najlepiej jest zamilknąć i pogodzić się ze swoim losem. Czekać na przeznaczenie. Najtrudniej obserwuje się fatum ciążące na osobach, które stanowią część naszej egzystencji.

Kim jest Christel Zachert? To odważna, silna kobieta, która umożliwiła nam przebrnięcie razem z nią przez ostatni rok życia jej szesnastoletniej córki, Isabell. Dziewczyna z dnia na dzień dowiaduje się o nieuleczalnej chorobie.
Z jakimi uczuciami zmaga się matka obserwująca swoje umierające dziecko?

Właśnie te uczucia przelała na 189 kartek pamiętnika “Spotkamy się kiedyś w moim raju” Christel Zachert. Literacki pamiętnik  to listy samej Isabell oraz zdjęcia –  wspólne dzieło matki i córki. Książka to mieszanina uczuć, gdzie dominującymi są miłość i nadzieja. Dostrzegamy jak dalece ogromna może być więź rodziców z dzieckiem. Ukazana została również emocjonalna więź dziewczyny i jednego z lekarzy:
“Nazywałam go Tobi, Czy było mi wolno? Ale w końcu nie jest przecież jakimś Tobim-jest m o i m Tobim!”

“Spotkamy się kiedyś w moim raju” to przede wszystkim nieustanna walka o każdy nowy dzień i radość z życia. Książka ta jest źródłem motywacji i nadziei. Pomaga człowiekowi stanąć twarzą w twarz z przeznaczeniem. Nawet jeśli tym przeznaczeniem okaże się śmierć.

Fatum nie usprawiedliwia niemocy człowieka. Jeśli wraz z ostatnim tchnieniem wyszedł z nas duch walki, wygraliśmy życie.

“Tak wielu ludziom dodaję odwagi i być może promieniując pogodą ducha odbieram im lęk przed śmiercią”– ostatnie zdanie Isabell, torujące drogę do “jej własnego raju”.