Kosmiczny mecz [Kinga Kaczmarzyk i Klaudia Jurczyk]

W niedzielny wieczór 6. stycznia sala gimnastyczna Zespołu Szkół Ekonomiczno – Usługowych w Rybniku, dosłownie pękała w szwach. Powód?  Kosmiczny Mecz Kabareciarzy i przyjaciół vs TS Volley Rybnik, na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.  

Sam mecz miał się odbyć o godzinie 16:30 jednak już kilkanaście minut wcześniej trudno było się dostać na trybuny.  Nie ma czemu się dziwić, bo obsada meczu była wręcz doborowa. Oprócz Kabaretu Młodych Panów na boisku pojawili się m.in.: Michał Wójcik z Kabaretu Ani Mru Mru, Grubson, Metrowy czy nasz olimpijczyk z Londynu Mariusz Prudel.

Od samego początku atmosfera była gorąca. Przybywającą  publiczność przywitały cheerleaderki oraz drużyna Thundersów, która przedstawiła kilka zagrań rodem z footballu amerykańskiego.

Tuż przed meczem zapytałyśmy siatkarzy TS Volley Rybnik o ich przygotowanie. Zgodnie mówili:
– “Raczej nie wygramy. Nasze szanse są bardzo niskie. Słyszeliśmy, że Michał Wójcik  jest czarnym koniem przeciwnej drużyny. Kabaret Młodych Panów  nas może zniszczyć. No, ale  do meczu przygotowywaliśmy się oczywiście cały rok”.

Zaraz na początku pierwszego seta na kilkupunktowe  prowadzenie wyszli siatkarze TS Volley Rybnik. W przerwie wszyscy obecni obserwowali wyczyny małej Madzi, która “pozamiatała” parkiet. Oczywiście po jej występie znowu rozpoczęła się bardzo emocjonująca gra, tym razem jednak na boisku nie pojawili się siatkarze z TS Volley Rybnik, tylko młodzi adepci, którzy równie dobrze radzili sobie z przeciwnikami, jakimi byli Kabareciarze i Przyjaciele. Set zakończył się zwycięstwem gospodarzy (TS Volley Rybnik) przy stanie punktów 25:16.

W drugim secie Kabareciarze radzili sobie o wiele lepiej, i już po pierwszej przerwie prowadzili 6:1. Nastroje w drużynie nie napawały jednak hurraoptymizmem – “To jest sport. Wszystko się jeszcze może zdarzyć, ale jesteśmy dobrej myśli. Poziom w naszej drużynie  jest dość wyrównany, więc może być różnie” – Bogdan Kalus (aktor serialu “Ranczo”).

Ostatecznie poradzili sobie nawet z grą piłką do footballu i wygrali 25:14.
Ostatni set przyniósł wiele niespodzianek. Siatkarze z TS Volley Rybnik zagrali go w strojach drużyny Thundersów. Natomiast Pani arbiter za “oszustwo” w sędziowaniu została wyprowadzona przez Masorza (Łukasza Kaczmarczyka z KMP).
Po zakończonym meczu zapytaliśmy kilku zawodników Kabareciarzy i Przyjaciół, kto zostanie najlepszym graczem meczu i jak oceniają całe wydarzenie.
– “Przede wszystkim było to świetna zabawa i to jest najważniejsze, a z tej zabawy jeszcze wynika coś, co nazywa się pomocą dla dzieci i osób starszych. To była nasza dobra misja, ponieważ pomogliśmy , a dodatkowo sami wzięliśmy udział w niezłej zabawie, a to jest przecież najważniejsze” – dodaje  z uśmiechem Robert Korólczyk KMP.

– “To było mistrzostwo. Był na pewno niesamowity klimat. Przede wszystkim na tej sali spotkali się różni ludzie, a zrobili coś razem, czyli pomogli w WOŚP. Jeśli chodzi o nagrodę najlepszego gracza no to powiem Ci szczerze, że tutaj bym obstawiał jednego z kosmosu, który zdobył bardzo dużo punktów, mimo że jest troszeczkę kontuzjowany i jest to Pan Bartosz M., czyli Metrowy” – stwierdził Tomasz Iwańca, czyli Grubson.

Mimo wielu bardzo rzeczowych odpowiedzi znalazły się również takie, które były rodem z kabaretu. Poproszony o krótki komentarz, Michał Wójcik z Kabaretu Ani Mru Mru odpowiedział krótko:
“Bez komentarzy. (śmiech) Nie no, zabawa bardzo fajna. Przypomniałem sobie jak się gra w…koszykówkę chciałem powiedzieć. No właśnie tak sobie przypomniałem, jak się gra w siatkówkę”. (śmiech)
Kiedy oznajmiliśmy mu, że był obstawiany jako czarny koń całego wydarzenia, stwierdził lekko zaskoczony:
“Ale ja się myłem (śmiech). Tak na prawdę jestem noga z siatkówki, wykorzystałem tylko to, że zostałem zaproszony. Świetnie się bawiłem i mam nadzieję, że zbiórka pieniążków było duża, a jeśli nie to będę musiał przyjechać tutaj za rok, żeby ta suma była jeszcze większa”.

Podczas  meczu można było również podziwiać wyczyny maskotek. Krokodyla i Rybek zabawiali publiczność nie tylko w przerwach, ale również podczas gry.

– “Uważam, że mecz wypadł na prawdę świetnie. Mogę się pochwalić, że zdobyłem przyłożenie, co prawda punktu siatkowego nie zdobyłem. Miałem do spełnienia tutaj inną rolę, ale myślę, że wszystkim  podobało się to, co zrobiliśmy tutaj wszyscy razem. Spotkaliśmy się, bo wszyscy mieli ten sam cel – pomóc dzieciom i starszym osobom. Myślę, że w pełni się to udało”– przyznał z optymizmem Szymon Pniak – “Krokodyl”.

Na koniec całego spotkania nagrodę najlepszego gracza zdobył Michał Wójcik, który obiecał, że przyjedzie za rok. Po meczu scenę zajęli kolejno: zespół Kosmos, Grubson i Rahim, którzy bardzo efektownie zakończyli całe wydarzenie, śpiewając swoje największe hity.

Największe chyba jednak wrażenie zrobiła suma pieniędzy zebrana przez wolontariuszy WOŚP w kwocie: 10435,51 zł.