Kobieta jest piękna do 30-tki. Potem zaczyna się wyścig z czasem (tekst z zajęć ed. czytelniczej i medialnej)

Wydaje mi się, że świat ostatnio zwariował. Włączam telewizor, a tam reklama kremu przeciwzmarszczkowego z kwasem hialuronowym i innymi “bajerami” 30+. Przeglądam magazyn dla kobiet, w którym jest reklama, na niej kobieta która jest na granicy anoreksji z twarzą “wyprasowaną” przez Photoshop. Siadam przed komputerem. Wchodzę na portal plotkarski, i chociaż nie ukrywam, że sprawia mi przyjemność czytanie, co się dzieje u gwiazd, to jednak przykre jest dla mnie to, że coraz mniej jest w nich naturalności.

W dzisiejszych czasach wmawia się nam, że tylko młode jest piękne. A przecież to nie prawda. Bo co widzimy jak patrzymy na aktorkę holywoodzką po 50-tce, której mimika twarzy przez botox jest ograniczona do minimum, łuk brwiowy podniesiony tak wysoko, że jest wiecznie zdziwiona, a biust tak pełny i jędrny, że nie zważa na grawitację? Moim zdaniem, to oczywiste, że ta gwiazda ma problem ze sobą, że nie potrafi sobie poradzić z upływającym czasem. Być może łatwiej jej było “poprawić” to, co Bóg stworzył, niż włożyć nieco wysiłku umysłowego i zaakceptować fakt przemijania. I niejeden powie, że to jej życie, że może robić co chce, ma pieniądze i możliwości i z nich korzysta, inwestuje w siebie. Ale na Boga! Cóż jest piękniejsze od naturalności?

To zrozumiałe, że kobiety chcą wyglądać pięknie. Tylko szkoda, że to “piękno” dla coraz większej liczby starszych kobiet oznacza nieskazitelną gładkość, napięcie, wypełnienie! Jak świat będzie wyglądał w przyszłości, skoro już młode dziewczyny zaślepione dzisiejszym kanonem piękna chcą mieć operacje plastyczne? Nauczone, że kobieta ma zawsze być bez skazy, w później nie będą potrafiły na siebie spojrzeć bez make – up’u, a każda zmarszczka wywoła ich przerażenie.

Dlatego cieszę się, gdy widzę coraz więcej akcji promujących naturalne piękno.  Widoczne zmiany zachodzą w modellingu, gdzie coraz częściej promuje się modelki “plus size”. Na okładkach magazynów wielkoformatowe gwiazdy maja już niejedną zmarszczkę. Aktorka, piosenkarka w średnim wieku, która nie pozwala się “sfotoszopować” na zdjęciu, jest dla mnie godna podziwu. Udowadnia, że jest jej dobrze w ciele, takim jakie ono na prawdę jest. Chętnie posłużę się również przykładem aktora, który daje dobry przykład przede wszystkim kobietom. Mam na myśli Brada Pitta. W ostatniej reklamie (damskie perfumy “Chanel No. 5″), w której aktor (49 l.) wziął udział, zastrzegł, że w niej nie wystąpi, jeżeli będzie “potrakowany” Photoshopem. Powiedział : “mam zamiar zestarzeć się z gracją”.

Jest jeszcze jakieś światełko w tunelu!

Myślę, że powoli dojrzewamy do zmian. Zmian na lepsze. Bo nie możemy zapominać, że wygląd to sprawa drugorzędna. I nie mam na myśli tego, że liczy się tylko wnętrze, bo tak nie jest. Liczy się wygląd, ale prawdziwy, nie ten poprawiany, nie ten sztuczny. Mam nadzieję, że kobietom 30+ nie odbije do końca, że odnajdą w sobie piękno natury. Wszak to, co “najpiękniejsze jest niewidoczne dla oczu”.