Kobiece, hip-hopowe XXL

“Luźne ciuchy… nie widać ani pupy ani sylwetki. Dobre dla brzydkich dziewczyn, które chcą robić za KUMPLI.”

Zacznijmy od podziału społeczeństwa na dwie grupy. Co powie pierwsza grupa, widząc tzw. “2 w 1″, czyli kobietę w męskim wydaniu odzieżowym?
Spenetrowałam wszystkie fora dyskusyjne, w celu uzyskania odpowiedzi. I co?  “Luźne ciuchy.. nie widać ani pupy ani sylwetki. Dobre dla brzydkich dziewczyn, które chcą robić za KUMPLI.”

Jest i druga grupa, z którą osobiście bardziej się utożsamiam.

“Nie mówcie, że skate – woman nie może być seksowna”
Kolejna sprawa: żadne rozsądne źródło informacji nie mówi o wyznacznikach, co do wyglądu kobiet. Kobieta=sukienka, szpilki, makijaż. Stereotyp? Czy płeć piękna, reflektująca dobry, wygodny “hip-hopowy style” jest automatycznie eliminowana z rzeszy kobiet? Ten styl to wolność “noszenia się”, zarówno mężczyzn, jak i kobiet.
Nie ma rzeczy zarezerwowanych wyłącznie dla płci męskiej, tak jak nie ma rzeczy zarezerwowanych wyłącznie dla płci żeńskiej.

Człowiek sam musi siebie określić

Dla jednych to lans i dobry swag, dla drugich nieodłączna część image’u. Czym jest dla Ciebie? Czego tak właściwie oczekuje się od “hip-hopowych panien”? Co przedstawiają takim wizerunkiem?

Pochodziłam, popytałam. Wypowiedzi na temat “Kobiece, hip-hopowe XXL”, były różne.

“Czy jestem za takim stylem? No tak, jak najbardziej. Uważam, że tzw.”skate-woman” są oryginalne, mają więcej pomysłów na siebie. Nie lecą na nowości H&M albo Bershki. Identyfikują się z hip-hopem, co pokazują na ‘dzień dobry’.
Myślę, że… to kwestia gustu. Jeśli chodzi o kobiecość to inna sprawa, bo wiesz mogę tylko przypuszczać, że jeśli chodzą tak ubrane do klubu, szkoły to muszą czuć się pewnie, a przy tym kobieco. No bo przecież wiedza o własnej kobiecości jest pewnego rodzaju pewnością siebie.
Faktem jest, że kobieta w dresie a kobieta w mini to różnica.  Osobiście wolę pierwszą wersję…
Wolę dziewczynę, która będzie nawijała w bluzie niż w sukience i szpilkach. To jest hip-hop, a w hip hopie chodzi o autentyczność. Sukienka i szpilki w rapie… sorry, ale taka osoba nie jest dla mnie prawdziwa, choć może to być stereotypowe podejście.” ~ Kasia

“Gdy widzę litery XXL kojarzą mi się od razu z wielkimi “porami”, które zwisają po kolana. Bluza, która jest za duża o 4-5 rozmiarów wygląda strasznie. Kobieta, gdy się tak ubiera jest ohydna. Dla mnie, traci cały swój seksapil i swoją urodę. Kobieta powinna kusić, uwodzić, a gdy patrzę na ‘dresiary’ to za przeproszeniem rzygać się chce.  Przykład –  Guova. Fajna dziewczyna, uroda bardzo spoko, ale co przesłaniało to wszystko ? Ubranie z tego ‘łanszota’. Wszystko na niej wisiało, odstraszała.. Jak spojrzałem na nią pierwszy raz to sobie w myślach mówię – ‘ku***, kobieto idź do ‘Operacja Stylówa’, które jest w MTV, ale spójrz na Olę Szwed, która wygląda bosko’. Więc kobitki, proszę się ogarniać i wyrzucić z szafy wszystkie za duże ciuchy, bo te za duże należą do nas, a nie do Was (…)” ~ Wolus

Faktem jest, że szeroki, wygodny styl u dam jest coraz bardziej popularny, co biorą pod uwagę również sklepy odzieżowe.
Kolekcje pod tym względem ogromnie się rozwinęły i kobiety nie muszą szperać w męskich działach w poszukiwaniu rzeczy odpowiedniej dla siebie, swojego poczucia stylu. 

Czyli, HIP-HOPOWE XXL – nie tylko dla mężczyzn?!