DIR EN GREY – DUM SPIRO SPERO. [Daito]

Kilka pierwszych chwil intra daje nam obraz „Kyokotsu no nari” jako pięknej, relaksacyjnej melodii. Ale wiadomo – chwile są ulotne. Pianino staje się chaotyczne, niespokojne. Ustępuje miejsca niskiemu dźwięku gitary. Dodatkowo wymiotującemu wokaliście towarzyszy dźwięk skrzypiec, podkreślając ogólny nastrój.

Mimo wszystko, DUM SPIRO SPERO jest lżejsze niż zapowiadały to single. Zespół stawia na budowanie klimatu, a nie na agresję. DIR EN GREY ma własny, oryginalny styl, po którym swobodnie się porusza. Ich utwory przypominają ścieżkę dźwiękową do psychodelicznego horroru. Wyraźnie wracają do korzeni w swojej twórczości – do chaosu.

W utworze „Yokusou ni DREAMBOX” zaskakująca jest ciągła zmiana melodii. Przejścia są niepowtarzalne dla konkretnego momentu w piosence.

Ulgę w chaosie odczuwa się przy „DECAYED CROW”. Oczywiście numer jest szybki i przypomina death metalowe granie, ale brak tutaj zamieszania. Przeciwieństwem tego utworu jest „DIFFERENT SENSE” czy „Hageshisa.”. Są dużo spokojniejsze, mają wiele melodyjnych fragmentów.

„Hageshisa” to piosenka, która została wydana w formie singla. Jest odświeżona na płycie i poddana kilku niewielkim poprawkom. Między innymi gitary ustawiono na pierwszym planie. Growl, którego w utworze jest bardzo mało, mimo wszystko nie sprawia wrażenia zmęczonego nim wokalisty. Natomiast w „BLOSSOMING BEELZEBUB” nie ma go praktycznie w ogóle. Utwór jest niestandardowo długi, a powolne tempo tworzy ponury, melancholijny, niepokojący nastrój. Ta piosenka jest jak mroczna wersja kołysanki dla dzieci.

Na płycie daje się słyszeć różnego rodzaju piski, krzyki i inne niezidentyfikowane dźwięki wydobywające się z gardła Kyo, które o dziwo nie niszczą jego strun głosowych. Przez te zabiegi wokal na DUM SPIRO SPERO jest nieprzewidywalny, a co za tym idzie – interesujący.

Płyta jest następcą UROBOROS’a. Wielkie dzięki dla DIR EN GREY za to, że po szesnastu latach grania na scenie nadal potrafią zaskoczyć swoich fanów. Każda kolejna płyta jest inna od poprzedniej. Nie kopiują, nikogo nie naśladują – idą swoją własną, muzyczną drogą.