Demony dobrego Dextera [Kamila Rączka]

 

„Kiedy chronisz ukochaną osobę przed cierpieniem(…) to jak to nazwać: morderstwem czy miłosierdziem?” J. Picoult

 A co powiedzieć o Dexterze Morganie? Czy wiedzieliśmy, że jeden z najpopularniejszych seriali telewizyjnych sieci Showtime jest ekranizacją książki, która w 2005 roku otrzymała nagrodę Dilys Award (spośród sześciu nominacji)? Powinniśmy wiedzieć, że postać słynnego kata jest dziełem amerykańskiego powieściopisarza i dramatura – Jeff’a Lindsaya.

 

Dlaczego wybrałam cytat z powieści Jodi Picoult “Krucha jak lód”?

 Dexter to dojrzały mężczyzna, który za dnia był nienagannym pracownikiem policji, analitykiem śladów krwi, a w nocy seryjnym mordercą.

Morgan sam wymierzał sprawiedliwość. Cierpień doznawali tylko i wyłącznie ludzie, mający  na koncie okrutne przewinienia. Jak to nazwać – ‘morderstwem czy miłosierdziem’?

 Dla wewnętrznych demonów Dextera sumienie nie istniało. Nie miał żadnych oporów przed tym, by z precyzją rozcinać ludzkie ciało, splamione cudzą krwią, co dla pracownika laboratorium policyjnego było niewybaczalnym grzechem.

Również tytuł powieści Picoult idealnie oddaje fenomen “Demonów dobrego Dextera”.

Nasuwa on na myśl motyw vanitas, mówiący o kruchości, przemijalności ludzkiego życia.

Ową kruchość wykorzystywał Dexter, pragnący uczynić świat “lepszym”.

 

„Demony są archetypami. Mieszkają w każdym z nas.”

 Dexter posiada wewnętrznego demona, którego nazywa “Mrocznym Pasażerem”. Jest to wewnętrzny głos, który nakłania go do popełniania zbrodni, wmawiając mu słuszność tego zadania. Stary, dobry towarzysz.

 Ale uwaga! Na arenie Miami pojawił się jeszcze jeden mężczyzna. Finezja i precyzja drugiego mordercy zaciekawiła Dextera Morgana i zdobyła jego szacunek.

 Zdania na temat “Demonów dobrego Dextera” są podzielone.

Zdecydowanie większa część fanów, uważa, że to serial najlepiej oddał fenomen tej postaci. Obraz filmowy wyparł książkę! Showtime, wprowadzając kilka korzystnych zmian,  stworzył bohaterów bardziej wyrazistych, barwnych, ciekawych.

 

„Książkofili” odsyłamy jednak najpierw do lektury.