Bek-On to reprezentant rybnickiej sceny. „Nie wszystko jedno” to album, który trafił w obieg po półtora roku zbierania tekstów, muzyki i dopracowania wszystkiego w jedną całość. Oficjalna premiera materiału miała miejsce 29. kwietnia 2011 roku. Na światło dzienne wychodzi 100 sztuk albumu; digipack o dość chaotycznej i kiczowatej okładce. Niejednego mogłaby ona odstraszyć. Na pierwszy rzut oka – dziecinada i amatorszczyzna, ale podobno nie ocenia się książki po okładce. Środek na szczęście prezentuje się już o wiele lepiej. Stonowane kolory, krążek z Bek-On’em, a na nim jedenaście utworów.
Pierwszy singiel, a zarazem pierwszy klip promujący materiał, zrealizowano do utworu „Odkładam pióro”. Amatorsko, ale zawsze coś. Następny klip w profesjonalnej wersji zrealizowano do trzeciego singla – „Jak pachnie powietrze”. Ciekawie rozpoczynający się track dał kolejną niezłą zapowiedź. Coś innego, coś oryginalnego; coś, czego przyjemnie się słucha. Lekki utwór, szczery, osobisty, a do tego z fantastycznym, pomysłowym klipem. Zachęcający przedsmak albumu.
„Mam dla ciebie album” otwiera całą bajkę. Energiczny, pobudzający, pozytywny track wyprodukowany przez HejDej. Krótki, ale rozpoczynający fantastyczny materiał. „Całość to raczej spontan”- jak podkreśla sam artysta. Przeskakujemy na następny track, który opowiada o przeszłości. Młody chłopak szukający celu, zagłębiający się w hip-hop: „Gdy zaczynałem miałem może z lat 16-ście”, lecz to nie jest to track o beztroskim życiu. Numer utrzymany w równie klimatycznych brzmieniach, motywuje do sprawdzenia kolejnych. „Zostań do końca jeśli kochasz hip-hop”.
Ten album jest różnorodny, a zarazem spójny i przemyślany. Jedenaście numerów, w których Bek-On umieścił część siebie – „Kocham żyć”. Trochę retrospekcji, trochę narzekania, trochę poglądów i rad. Powiedziałabym, że cały album to pozytywne, ironiczne marudzenie i specyficzne spojrzenie na świat. Dodajmy to tego jeszcze tematy miłosne -„Miłość wraca” oraz historię o pewnej płci pięknej – „Ona”: „Miała na imię Karolina i mieszkała blok obok”. Efekt? Jedenaście numerów tworzących magiczny nastrój, oparty na łagodnych i przyjemnych bitach.
O tak klimatyczną i refleksyjną warstwę muzyczną zadbała czwórka utalentowanych beatmakerów: HejDej, Erbek, Nowok oraz Kret.
Na „Nie wszystko jedno” gościnnie wystapili: Paulina Szojer ze swym cudownym śpiewem oraz dwójka MC’s – Erbek i Dekim. Na paru trakach pojawiają się również cuty DJ’a Mordy i DJ’a Pstyka oraz bas Nowoka.
Podsumowując, okazało się, że nieciekawa okładka skrywa w sobie bardzo ciekawy materiał. Album prosty, łatwy i twórczy. Nie wymaga godzinnego rozszyfrowywania i doszukiwania się znaczeń każdego wersu. Co ważne; nie pcha się na siłę i też nie jest o niczym. Ocena: 7/10. „Daję Ci płytę byś miał czego słuchać”.


MRM
Nowiny
Rybnik